Przekazuję, z własnego archiwum, dla celów informacyjnych, list ś.p. płk. Adama Krajewskiego z dnia 5-6 listopada 1992 skierowany do Przemysława GÓRNEGO ówczesnego przewodniczącego Komisji Zjednoczeniowej Ruchu Narodowego. Można nazwać go TESTAMENTEM ZJEDNOCZENIOWYM
W pracach zjednoczeniowych warto także przeanalizować także poglądy inne dokumenty PRN z lat 1989-1991, w tym :
- TESTAMENT POLITYCZNY Jana Ostoi-Matłachowskiego odczytany przeze mnie w Mowie Pogrzebowej nad Jego grobem w październiku 1989 r. a opublikowanym Jestem Polakiem Nr 3-4 z 1992 r. (tytuł przekazałem w 2008 r. NOP Adama Gmurczyka).
- Memoriał odrodzonego Polskiego Ruchu Narodowego z dnia 28.01.1989 r. (jest w posiadaniu Mariana Barańskiego),
- Analiza przebiegu uchwał RN SN w dniu 31.03.1990 r. p.t. Zamach pogrobowców (Wszechpolak Nr 2 z 31.03.1991 r. Nie mylić z bezdebitowym organem MW (nie mają rejestracji) wydawanym bez mojej zgody).
- A,B,C Polityki Wybór myśli Romana Dmowskiego (Gazeta Polska Nr 1-2 z 1992 r. - tytuł przekazałem w 1993 roku Piotrowi Wierzbickiemu i Tomaszowi Sakiewiczowi).
Aby doprowadzić do rzeczywistego ZJEDNOCZENIA, należy najpierw przeanalizować dotychczasowe sukcesy w tym zakresie, sformułować koncepcję i program. Mogą w tym pomóc także myśliciele - DINOZAURY PRN.
Warszawa, 19.03.2010-03-19
Edward Mastej
TESTAMENT Adama Krajewskiego
Szanowny Panie!
Skierował Pan do Narodowej Demokracji szereg listów, w związku z Pana działalnością zjednoczeniowa. Koledzy polecili mi odpowiedzieć na nie, naświetlając całość zagadnienia. Czynię to jednak, niczego sobie nie uzurpując, pod symbolem Konwentu Seniorów Polskiego Ruchu Narodowego, który podjął 8 lipca 1898 r. najpoważniejszą próbę zjednoczeniową, a do której to próby nie włączyły się, a nawet zwalczały posuwając ię do oszczerstw, środowiska stanowiące trzon Sejmiku Zjednoczeniowego Ruchu Narodowego.
Jeśli spojrzymy na dzieje Obozu Narodowego, rozbicie czy brak jego jedności wystąpił w latach 1905-1913 oraz zaznaczył się mocno w drugiej połowie lat 30-tych, a towarzyszył mu w okresie wojennym, tak w kraju, jak i poza krajem. W dużym stopniu powodem tego rozbicia nie były względy ideologiczne lecz polityczne i taktyczne: forma walki o niepodległość czy też stosunek do rządzących elit sanacyjnych. Dopiero po śmierci Romana Dmowskiego nałożyły się na to rywalizacje o charakterze dziedziczenia podbudowywane rożnymi uzasadnieniami ideologicznymi. Wspomnijmy o dziejach prób zjednoczeniowych po 1945 roku.
W 1947-ym roku spotkałem w Londynie Jana Matłachowskiego i po kilku rozmowach postanowiliśmy wszcząć działalność na rzecz doprowadzenia do jedności Ruchu Narodowego, wypracowania nowoczesnych założeń ideowo-programowych dla SN i ta współpraca przetrwała aż do śmierci Jana, w Londynie oraz po powrocie Jana w 1961 roku do Polski. Do moich obowiązków należało, między innymi zadaniami, dostarczanie niezbędnej pomocy finansowej i informacji dotyczących światowej sytuacji politycznej i cywilizacyjnej. Stąd me regularne wielokrotne przyjazdy do Polski w okresie 1961-1985 a z których korzystały również władze emigracyjnego SN zwłaszcza dla przesyłki pomocy finansowej, prasy i książek dla wybranych środowisk w Polsce.
W okresie 1961-1985 wziąłem udział w 11 spotkaniach zjednoczeniowych organizowanych przez Jana Matłachowskiego, w których brali udział również krajowi i emigracyjni działacze SN. W latach 1985-1988 zorganizowałem, w porozumieniu z Janem Matłachowskim trzy spotkania czołowych działaczy Ruchu Narodowego celem zjednoczenia wysiłków na rzecz odbudowy SN.. Nasze prace zjednoczeniowe oparte były o następujące zasady:
1) otwartość na wszelkie odcienie Ruchu Narodowego i wzajemne uzupełnianie się czyli koncepcja zbliżona do tej jaką wypracowali twórcy Ligi Narodowej Jan Ludwik Popławski, Zygmunt Balicki i Roman Dmowski;
2) uznanie polskich wartości uniwersalnych jako podstawy ideologicznej integrującej Naród Polski;
3) konieczność zmian polskiej umysłowości elit politycznych, wojskowych, kulturowych i społecznych;
4) nadanie polskiemu nacjonalizmowi cech zgodnych z państwem cywilizacji łacińskiej wg prof. Feliksa Konecznego, prof. Feliksa Młynarskiego ora Adama Doboszyńskiego na których to myślicieli często powoływali się polscy Narodowcy a w praktyce odrzucali, i odrzucają, ich wskazania.
W wyniku tych prac zjednoczeniowych doszło w okresie 1985-1991 do poczynań organizacyjnych, mających na celu powstanie jawnego ZJEDNOCZONEGO SN. Jest rzeczą charakterystyczną, że brali w pracach tych czołowi działacze, którzy są dziś we władzach wszystkich zasadniczych ugrupowań narodowych. List ta chronologicznie przedstawia się następująco:
- Na wiosnę 1988 roku grupa Narodowców opanowała swą pierwsza po wojnie organizację zarejestrowaną. Pomimo wysiłków inne grupy, mając płaszczyzną legalnego działania, nie przystąpiły do tej organizacji Towarzystwa Kultury Moralnej.
- W maju 1988 roku z inicjatywy Obywatelskiego Komitetu Rocznicowego i Upamiętniania (stowarzyszenie zwykle) w związku z 50-leciem śmierci Romana Dmowskiego i 70-lecia Traktatu Wersalskiego powołano kilkudziesięcioosobowy Komitet, jako płaszczyzną integracji rożnych środowisk narodowych.
- W listopadzie 1988 roku, z inicjatywy środowiska Komitetu Samoobrony Polskiej utworzono Stowarzyszenie Narodowe im. Romana Dmowskiego. Większość grup narodowych zdystansowała się do tej inicjatywy mając w pamięci oszczerczą publikację w Glosie Polski z 1982 o którą posądzano grupę KSP.
- W styczniu 1989 roku większość środowisk zdystansowało się od Memoriału z dn. 28.01.1989 r. w sprawie odrodzenia Polskiego Ruchu Narodowego, w którym zapowiedziano reaktywowanie SN twierdzili Jeszcze nie czas. Gdy lewica była już przygotowana do przejęcia władzy od PZPR...
- 14 lutego 1989 roku podjęto najpoważniejszą inicjatywę, na wniosek Mariana Barańskiego. tworząc Radę Środowisk Narodowych, która z kolei w kwietniu podjęła dalsze kroki zjednoczeniowe tworząc Narodowy Komitet Wyborczy oraz w czerwcu podjęła inicjatywę reaktywowania SN. Od tych dwóch ostatnich prób zdystansował się pomysłodawca RŚŃ M.Barański;
- W okresie od 8 lipca do 18 listopada 1989 r. podejmowano kilkadziesiąt prób zjednoczeniowych w ramach reaktywowanego Sn. Większość środowisk, a ważyły się wówczas losy SN bo nie opanowała go jeszcze grupa PRON, nie tylko zdystansowała się lecz nawet szkodziła lub nadal twierdziła jeszcze nie czas.
- Gdy w marcu 1990 roku Komitet Główny podjął próbę zjednoczenia krajowefgo i emigracyjnego SN, grupa Ojczyzny (o rodowodzie PRON) dokonala zamachu stanu w SN. Jakże wówczas, dla realizacji idei zjednoczeniowej, były potrzebne w SN środowiska SN-Szczerbiec, Słowa Narodowego czy Instytutu Historycznego im. Romana Dmowskiego...
- Gdy w II połowie 1990 roku Narodowa Demokracja podjęła próbę unarodowienia Chrześcijańskiego Ruchu Obywatelskiego powstałego na platformie walki z wpływami lewicy laickiej, życzliwym poparciem Antoniego Macierewicza Wiesława Chrzanowskiego, większość środowisk narodowych zdystansowała się od tej inicjatywy a liderzy wydali zakaz działania w ChRO. Dziś, być może, SN miałby swą reprezentację w Parlamencie, a działacze wyszli by z endeckiego getta...
- W końcu, gdy Narodowa Demokracja, w porozumieniu z emigracyjnym SN, w październiku 1990 r. podjęła próbę zorganizowania Komitetu Organizacyjnego Spotkań i Konferencji STRONNICTWO NARODOWE poza Krajem POLSKI RUCH NARODOWY w Kraju, inicjatywę którą poparło ok. 3000osob, liderzy grup narodowych nie tylko nie włączyli się, ale utrudniali. Niektórzy (i to z walczących z sobą grup) stosowali, w swych prywatnych kontaktach z Londynem. Metody graniczące z oszczerstwami pod adresem moim i moich kolegów.
Jak więc widać, do prób zjednoczeniowych, dochodziło już wiele razy lecz do rzeczywistego ZJEDNOCZENIA nie doszło nigdy. Spotykaliśmy się po to aby się zjednoczyć, a rozstawaliśmy aby dzielić i mieć do siebie kolejne urazy.
Analizując przyczyny tego rozchodzenia się, wyraźnie rzuca się w oczy, że tkwią one w nas samych. W nas są siły rozbijające, rozdzielające nas a nie w tym że działają agentury obce, aktywiści PZPR jak to niektórzy z nas twierdzą. Tymi siłami rozbijającymi jest atmosfera w Ruchu Narodowym, atmosfera podejrzeń, pomówień; granicząca z atmosferą oszczerstw. Te siły złe w nas tkwiące, nas rozdzielające są m.in. następujące:
1. Głupota i nieumiejętność działania. Historycy zgodnie twierdzą, że głupota jest jedną z największych sił politycznie negatywnych.
2. Zarozumiałość: Ja jestem jedynie czystym, prawdziwym, idealnym, wiarygodnym Narodowcem jest to GRZECH PYCHY.
3. Zazdrość i zawiść wobec innych bardziej zdolnych czy popularnych. Wiąże się z tym kult kombatanctwa, zasług i niekompetencji. Można np. być zasłużonym ale nie mieć za grosz kwalifikacji prezesowskich, można być wybitnym ideologiem oraz zerem politycznym itd.
4. Skostniałe spojrzenie na świat, Europę, Polskę i nacjonalizm polski. Gdyby twórcy LN mieli takie spojrzenie, nie powstał by potężny Obóz Narodowy.
5. Brak zrozumienia ducha i istoty głębi myśli i działań R.Dmowskiego, a dominujący talmudyzm...
Te wybrane spostrzeżenia dotyczą też wielu działaczy narodowych z emigracyjnego SN, aczkolwiek ich zachowanie i poglądy wydają się tak krańcowo rożne od większości środowisk narodowych q kraju. Wydaje się, że u współczesnych Narodowców, jak w soczewce skupiają się tak wady charakteru Polaków, jak i też zalety. Nadmiar zalet, w normalnym życiu staje się też wadą...
I na zakończenie, dlaczego ja osobiście i Narodowa Demokracja nie chce włączyć się do Pana cennej i pożytecznej inicjatywy zjednoczeniowej?
Proszę Pana, po prostu nie chcemy swymi osobami przeszkadzać. I ja i moi koledzy z władz ND byli przez szereg działaczy, w tym biorących udział w Sejmiku a więc z którymi Panu przyszło współpracować, zochydzeni, oczernieni, pomówieni o wszystko co jest możliwe, powoływani do władz a potem usuwani, zaocznie, pocztowo bez jakiejkolwiek rozmowy wyjaśniającej, a więc przy zastosowaniu metod sprzecznych z cywilizacją łacińską a typowych dla turańskiej w formie przypominającej sądy kapturowe i to w dodatku pod nieobecność winnego. Nie chcemy już tego nigdy przeżywać a Panu przeszkadzać w pracy nad zjednoczeniem. Nie podnosząc w tym miejscu względów koncepcyjnych i politycznych o których piszę wyżej, w tym miejscu podkreślam względy etyczno-moralne. Zgadzam się z następującym sformułowaniem Pana Mariana Barańskiego jednego ze zwolenników tego Sejmiku, a wyłożonych w art. Wokół idei zjednoczenia Ruchu Narodowego (Glos Narodu nr 6 z listopada 1992 r./:
Oczywiście, każdy może się nawrócić i starać się naprawić swoje winy. Jednak musi się to stać tak jak na spowiedzi: najprzód więc rachunek sumienia, potem wyznanie grzechów i żal za nie, wreszcie zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy. Inaczej można podejrzewać, że nawrócenie jest formalne, pozorne tylko...
Mam tu na myśli, oczywiście, działania. I można, w tym przypadku, odstąpić od innego żądania w.w Pana: ...każdy kto mu szkodził, zgodnie z zasadą sprawiedliwości, jedną z zasad kardynalnych, powinien ponieść karę.
Każdy prawdziwy chrześcijanin, w ty, przede wszystkim katolik, powinien rozpocząć stosowanie tej reguły od siebie, aby nie popaść w grzech pychy!
Życzymy Panu, a piszę to w imieniu własnym i moich kolegów, aby Sejmik zapoczątkował prawdziwe zjednoczenie Ruchu Narodowego.
Za Pana pośrednictwem przesyłam także pozdrowienia wszystkim uczestnikom, Sejmiku, podpisując się pod funkcją którą pełniłem jako symbolu prac zjednoczeniowych z lat 1988-1990, a które, niestety, zostały politycznie zmarnowane...
02-784 Warszawa, ul. X.Dunikowskiego 10 m.52
SEKRETZRZ
Konwentu Seniorów
Polskiego Ruchu Narodowego
ADAM KRAJEWSKI